Chwilo, trwaj wiecznie!

7 lutego 2023

Zdarzyło ci się powiedzieć: „Och, jak mi dobrze, chwilo, trwaj wiecznie”? Pełne poczucie szczęścia, niczym nie zaburzone. Chwila przyjemności, zadowolenia, upojenia. Niestety nie trwa wiecznie. Przemija, w odróżnieniu od głębokiej radości i poczucia zadowolenia, jakie wypływają z oceny swojego życia jako udanego, wartościowego i sensownego. I takie właśnie życie może być twoim udziałem.

Posłuchaj:
„O, jak szczęśliwy jest ten, któremu pomocą jest Bóg Jakuba, którego nadzieja jest w Panu, jego Bogu” (Ps 146,5) Szczęśliwy, choć potrzebuje pomocy? Czyli kiedy nic się nie układa, kiedy życie przytłacza, kiedy twoje plany nie wypalają, kiedy słyszysz złą diagnozę, kiedy autobus ci ucieka, kiedy dziecko przynosi złą ocenę? Bo o takim szczęściu jest tutaj mowa. Nie chodzi o upojną chwilę, doświadczenie przyjemności, letnie wakacje pod palmą czy wesoły czas w dobrym towarzystwie. To codzienna walka, to pokonywanie własnych słabości, własnego ego, rezygnowanie z czegoś, co lubisz, by np. pomóc komuś, by okazać życzliwość, być wiernym swoim priorytetom. By móc powiedzieć za apostołem Pawłem: „Teraz żyję już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20).

W takim życiu Paweł odnalazł sens i spełnienie. Takie życie jedynie go zadowalało. To było jego radością i szczęściem. Takie życie trwa wiecznie! Czy chcesz, by było i twoim udziałem? Powiem ci, że często coś mi się nie udaje. Kiedy jednak tak się dzieje, mam z tego największe poczucie wolności i radości. To uwolnienie od tego, by stale nie myśleć o sobie, by wszystko nie toczyło się wokół mnie, by moje ego nie było nieustannie zadowalane, co jest bardzo męczące i na dłuższą metę niszczące. Bóg dobrze wie, czego potrzebujesz. On zaspokoi wszystkie twoje potrzeby, kiedy skupisz się na Nim zamiast na sobie. On wie też, jak zapewnić ci dobre, radosne, szczęśliwe życie. Brzmi to dla ciebie, górnolotnie, abstrakcyjnie? Okazuje się, że wcale takie nie jest. To bardzo życiowe, praktyczne, wystarczy tylko zastosować.

„Ojcze, dziękuję ci za Jezusa, za Jego życie, które daje mi w pełni. Wybacz, że tak bardzo koncentruję się na sobie, na swoich potrzebach, a tak mało na Tobie, na tym, co tak naprawdę przynosi spełnienie i radość. Proszę, niech ono wypełnia mnie po brzegi. Pomóż mi rezygnować ze swojego ego, swojego ja, swoich planów, swoich dróg – dla Ciebie. W imieniu Jezusa, amen”. Życzę ci błogosławionego dnia!  

Dobrze, że jesteś

Powrót do archiwum...