Co cię dzisiaj martwi?

19 grudnia 2021

Rozpoczynamy dzisiaj cykl zatytułowany „Przezwyciężanie zmartwień”. Będą to krótkie przemyślenia w oparciu o moje ulubione wersety z Biblii – z listu do Filipian 4,6—7. Wierzę, że dzięki Bożemu Słowu i mocy Ducha Świętego możesz zostać uwolniony ze wszystkich swoich zmartwień! Mam nadzieję, że rozmyślania z tego cyklu wzmocnią twoją wiarę.

W Biblii czytamy: „Przestańcie martwić się o cokolwiek. Raczej w każdej sprawie, gdy się modlicie i prosicie, z wdzięcznością przedstawiajcie swoje potrzeby Bogu. A pokój Boży, którego nie ogarnie żaden umysł, będzie w Chrystusie Jezusie strzegł waszych serc oraz myśli”. (Filipian 4,6—7)
Co cię dzisiaj martwi?
- Twoja sytuacja finansowa?
- Stojące przed tobą wyzwania na uczelni albo w szkole?
- Zdrowie twoje albo twoich dzieci?
- Niepewna przyszłość?

Ja bardzo długo przejmowałem się tym, co inni myślą i jakie mają o mnie zdanie…
Postawię ci teraz kolejne pytanie: jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś przestał się zamartwiać? Nie mówię o tym, że miałbyś być nieodpowiedzialnym, niedojrzałym czy pasywnym, ale raczej o takim życiu, w którym nie musiałbyś się zadręczać tym, na co nie masz wpływu. Jezus bardzo dobrze ujął to w Swoim Słowie „Dlatego mówię wam: Przestańcie się martwić o życie, o to, co będziecie jeść, a także o ciało, o to, w co się ubierzecie. (…) Kto z was dzięki trosce może swoje życie przedłużyć o godzinę? (…) Szukajcie raczej Jego Królestwa, a te rzeczy będą wam dodane”. (Łukasz 12,22b ; 25 ; 31 )

Podczas gdy trudności najczęściej przychodzą z zewnątrz, troski atakują nas od środka. A jeśli jesteś podobny do mnie, skłonny jesteś wierzyć temu, co mówią twoje myśli! Najczęściej zmartwienia bierzemy za coś, czym nie są – utożsamiamy je z instynktem, intuicją, przeczuciem, podczas gdy tak naprawdę są jedynie zniekształceniem rzeczywistości. Każdego dnia na nowo proszę Boga, by uwalniał mnie od wszelkich zmartwień. Potrzebuję w tym Jego pomocy. Dlatego postanowiłem, że będę:
- Robił to, co mogę: Przynoszę wszystko Jemu i robię to, co w konkretnej sytuacji mogę zrobić.
- To, co niemożliwe, przekazuję w Jego ręce: to, co – po ludzku biorąc – niemożliwe.
Modlę się, byś mógł wykonać swoją część (to, co możliwe) i pozwolił Bogu wykonać Jego część (to, co niemożliwe)!  

Dziękuję, że żyjesz!

Powrót do archiwum...